Logo Miasta i Gminy Połaniec

Alina Kłos z Łabiszynka na rowerze przez Połaniec. Pasja, która napędza do działania

Spełnianie marzeń dla Aliny Kłos z Łabiszynka to nie tylko myślenie, ale przede wszystkim działanie. O swojej podróży wokół Polski marzyła od dawna, a teraz nadszedł czas na realizację tego ambitnego planu.

Pani Alina codziennie przemierza na swoim rowerze od 60 do 70 kilometrów, a jeśli teren jest płaski, potrafi pokonać nawet 120 kilometrów dziennie. 17 sierpnia dotarła do Połańca miasta, które zachwyciło ją swoim urokiem, także wzięła udział w tegorocznych Dożynkach Gminnych, ciesząc się z możliwości uczestnictwa w lokalnym wydarzeniu.

Pomimo braku przerzutek w swoim rowerze i konieczności prowadzenia go czasami pod górkę, pani Alina nie traci zapału do swojej pasji. Jak sama przyznaje, przerzutki to nie dla niej – woli prostotę, która towarzyszy jej od dzieciństwa. Miłość do rowerów zaszczepił w niej dziadek, a razem z bratem od najmłodszych lat jeździli na rowerach, co stało się integralną częścią ich życia.

Przejechała około 3500 kilometrów wokół Polski to imponujący wyczyn, szczególnie biorąc pod uwagę, że dotąd pokonywała trasy trzykrotnie krótsze.

Mimo wyczerpującej drogi, Alina Kłos jest przeszczęśliwa, bo nic nie daje jej większej radości niż jazda na rowerze. Wyznaje zasadę, że marzenia trzeba spełniać, zamiast odkładać je na później. Jej pozytywne nastawienie i radość z życia przyciągają do niej samych życzliwych ludzi – jak dotąd, nie napotkała żadnych przykrych sytuacji, a jej rower nie sprawił jej żadnych problemów.

W trakcie swojej rowerowej podróży pani Alina Kłos odwiedza także urzędy, ponieważ reprezentuje gminę Gniezno. Wszędzie, gdzie się pojawia, jest przyjaźnie przyjmowana, a ludzie z zainteresowaniem słuchają jej opowieści o dotychczasowych doświadczeniach i planach na dalszą trasę.

Cała podróż to dla tej dzielnej rowerzystki nie tylko fizyczne wyzwanie, ale także masa nowych doświadczeń i okazja do poznania niezwykłych ludzi. Choć na rowerze jest sama, wcale nie czuje się samotna – łatwo nawiązuje kontakty i budzi sympatię wszędzie, gdzie się pojawi. Tak też było w Połańcu, gdzie spotkaliśmy panią Alinę, zachwyconą pięknem ziemi połanieckiej.

Na swoim rowerze, który ma już ponad 11 lat i z oryginału została właściwie tylko rama, pokonuje codziennie od 60 do 70 kilometrów. Noclegi organizuje sobie sama, dzień po dniu. Oprócz wrażeń, na trasie ważne są też praktyczne aspekty – łatki na opony i duże ilości wody, której pani Alina potrzebuje nawet pięć litrów dziennie, aby sprostać wysiłkowi.

Posiłki spożywa w zajazdach, zawsze wyszukując regionalnych specjałów. Znajduje też czas na rozmowy, a dzięki temu, że wzbudza powszechne zainteresowanie, przegadała już z przypadkowo napotkanymi ludźmi wiele godzin. Czasami czuje się jak Forrest Gump, bo jej rowerowa przygoda zainspirowała mnóstwo osób, które tak jak ona, marzą o wyruszeniu w podróż po Polsce.

Z Połańca wyrusza w podróż do miejscowości Pagowiec w gminie Raków.

Pani Alina Kłos pokazuje, że pasja i determinacja mogą zdziałać cuda. Jej historia to dowód na to, że marzenia są po to, aby je spełniać – wystarczy odrobina odwagi i wiara w siebie.

Galeria zdjęć

DSC_0673 DSC_0676 DSC_0683 DSC_0686 DSC_0664
powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności