CUDZE CHWALICIE, SWEGO NIE ZNACIE…
Tradycja żyje wtedy, kiedy można jej doświadczać. Nie tylko o niej usłyszeć, ale samemu poczuć, dotknąć i spróbować. Choć na chwilę przenieść się w codzienność naszych przodków i zobaczyć świat, który dla nich był czymś zupełnie naturalnym. Okazją do takiego spotkania w Połańcu była Żywa Zagroda Dziedzictwa – plenerowa przestrzeń, w której każdy mógł poznać dawne rzemiosła, pracę w gospodarstwie i umiejętności przekazywane przez stulecia z pokolenia na pokolenie. Zagroda Dziedzictwa to nie tylko obserwacja pracy rzemieślników, ale przede wszystkim warsztatowa forma uczestnictwa, próba własnych sił i wychodzenie ze strefy komfortu. Dzieci, dorośli, seniorzy mielili ziarno w żarnach, lepili naczynia z gliny, poznawali tajniki plecionkarstwa i wikliniarstwa, wykonywali własne mini kilimy, z bliska obserwowali pracę kowala i własnoręcznie wykuwali „pierścionki z gwoździ”. A gdy poczuli się głodni, samodzielnie przygotowywali i piekli w prawdziwym piecu domową pizzę. Każde stanowisko było również okazją do rozmowy i spotkania z ludźmi, którzy znają tradycyjne techniki nie z książek, ale z własnego doświadczenia. Instruktorzy pokazywali, tłumaczyli i pomagali przy pierwszych próbach. Dzięki temu można było nie tylko zobaczyć, jak coś powstaje, ale również zrozumieć, ile cierpliwości, wprawy i pracy wymagało kiedyś wykonanie najprostszych przedmiotów. Dużo radości, szczególnie najmłodszym, sprawiło własnoręczne dojenie krowy. Dla wielu dzieci było to niecodzienne doświadczenie i okazja do poznania świata, który jeszcze nie tak dawno był naturalną częścią życia wsi. Ważne miejsce zajęła również tradycja kulinarna. Panie z Kół Gospodyń Wiejskich dzieliły się nie tylko smakami znanymi z domowych kuchni, ale także sposobem ich przygotowania. Przy stoisku KGW z Maśnika można było własnoręcznie przygotować gofry, a panie z KGW ze Zdzieci Nowych pokazywały, jak powstają tradycyjne podpłomyki. W prostych czynnościach najlepiej widać, że dziedzictwo nie jest czymś zamkniętym w przeszłości. Jest obecne w przepisach, sposobach pracy, gestach i umiejętnościach, które można poznawać i pielęgnować także dzisiaj.
Wiedzą i umiejętnościami podzielili się również twórcy ludowi, którzy mieli swój "twórczy kącik". Swoje prace i warsztat prezentowali: Marcin Kozłowski – twórca wycinanki świętokrzyskiej, Jadwiga Betka – wykonująca kwiaty z bibuły, Andrzej Kozłowski – zajmujący się rzeźbą ludową w drewnie oraz Marian Kozłowski – garncarz z Morawicy. Uczestnicy bez przeszkód przyglądali się pracy twórców, rozmawiali, pytali, a przede wszystkim samemu próbowali rzeźbić, wycinać, tworzyć i lepić. Praca pod czujnym okiem ludzi, dla których tradycyjne rzemiosło jest częścią ich życia i codziennością to nie lada gratka dla każdego. Jakby tego było mało Małgorzata Kurgan i Bogusława Mas - instruktorzy plastycy zabrały dzieci i dorosłych do świata rękodzieła artystycznego, gdzie powstawały kurki z siana i koronkowe mandale.
Cudze chwalicie, swego nie znacie… czasem wystarczy pozwolić sobie na chwilę na nowo poczuć się dzieckiem, otworzyć się na tradycję i nasze lokalne dziedzictwo by poczuć się szczęśliwym człowiekiem.
Działanie zrealizowane przy wsparciu:
- Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
- Narodowe Centrum Kultury
- Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi
- Lokalna Grupa Działania - Dorzecze Wisły.
