"Cudze chwalicie, swego nie znacie - ludzie z potencjałem w gminie Połaniec" wywiad z Panią Ewą Gacek
W drugiej rozmowie w cyklu „Cudze chwalicie, swego nie znacie, ludzie z potencjałem w gminie Połaniec” chciałabym przedstawić Panią Ewę Gacek. Prywatnie mama, babcia, przyjaciółka oraz podopieczna Środowiskowego Domu Samopomocy w Połańcu, w którym została wybrana przewodniczącą tamtejszej społeczności. Pani Ewa jest pasjonatką wytwarzania rzeczy z gliny oraz dbania o zieleń. Pochodzi z województwa pomorskiego, do Połańca przyjechała w 1972 roku, obecnie jest mieszkanką miejscowości Tursko Małe. Dlaczego warto poznać Panią Ewę ? Ponieważ pomimo niepełnosprawności zaraża entuzjazmem, jest osobą bardzo zaradną i pracowitą, jej wrażliwość oraz postawa wobec świata powinna być dla nas przykładem i natchnąć do refleksji nad własnym życiem...
Pytanie: Dzień dobry Pani Ewo, po raz pierwszy spotkałyśmy się, w czerwcu w Środowiskowym Domu Samopomocy w Połańcu, od razu zachwyciły mnie Pani prace, bardzo dziękuję, że zechciała się Pani ze mną spotkać i opowiedzieć o swojej pasji. Co może nam Pani o sobie opowiedzieć?
Odpowiedź Pani Ewy: Dzień dobry, nazywam się Ewa Janina Gacek, mieszkam w Tursku Małym w gminie Połaniec, uczęszczam do Środowiskowego Domu Samopomocy w Połańcu codziennie, bo bardzo mi się tu podoba, wszystkie prowadzone zajęcia, Pani kierownik i wszystkie Panie terapeutki. Pochodzę znad morza z województwa pomorskiego, niedawno odwiedziłam swoje rodzinne strony, syna na mazurach, wypoczęłam, ale brakowało mi tego miejsca, zajęć w Środowiskowym Domu Samopomocy, ciągnęło mnie z powrotem do Połańca (uśmiech).
Pytanie: Od kiedy interesuje się Pani wytwarzaniem rzeczy z gliny ?
Odpowiedź Pani Ewy: Od początku, od kiedy trafiłam do Środowiskowego Domu Samopomocy, zainspirowało mnie to zajęcie, wspólnie z terapeutkami Panią Basią i Panią Justyną wymyślamy i wytwarzamy coś nowego: tacki, dzbanki, filiżanki, spodki, figurki.
Pytanie: W Środowiskowym Domu Samopomocy jest wiele pracowni artystycznych, dlaczego akurat glina?
Odpowiedź Pani Ewy: Bardzo podoba mi się to zajęcie, jest pracochłonne, najbardziej lubię to oczekiwanie, kiedy glina się wypala w piecu oraz moment jak otwiera się piec, wtedy to wszystko wychodzi, efekt całej pracy.
Pytanie: Ile trwa proces wytwarzania rzeczy z gliny? Może nam Pani opowiedzieć o tym procesie?
Odpowiedź Pani Ewy: Proces rękodzieła trwa długo, bo glinę trzeba wywałkować, odbić, uformować dany produkt, który musi potem wyschnąć, tak do trzech tygodni. Później się go czyści, wypala, szkli, znowu wypala i wtedy widać efekt pracy. Cały proces wytwarzania przedmiotów z gliny trwa do pięciu tygodni, glina musi być dobrze wyschnięta, inaczej pęknie.
Pytanie: Czyli, jest to pasja dla cierpliwych (śmiech). Czy są to rzeczy trwałe, które można użytkować ?
Odpowiedź Pani Ewy: Tak, oczywiście sama posiadam taki dzbanek w domu, pije z niego herbatę. Moje rękodzieła z gliny mają wielu nabywców, są nawet w Hiszpanii, we Włoszech, Wrocławiu, Gdańsku, w Elblągu i na Mazurach.
Pytanie: Jak się Pani czuje jako człowiek? Jak sobie Pani na co dzień radzi? I co chciałaby Pani przekazać mieszkańcom miasta i gminy Połaniec?
Odpowiedź Pani Ewy: Przede wszystkim jako osoba niepełnosprawna, ja robię wszystko, wszystko co potrafię, nawet drzewo rąbię, klocki sękate rozrąbuje. Nie ma żadnych barier, wszystko da się zrobić jeśli się chce, wszystko jest w głowie, w chęciach.
Pytanie: To bardzo pouczające, co Pani powiedziała.
Odpowiedź Pani Ewy: Ja, bez pracy, nie mogę żyć po prostu, ciągle muszę mieć jakieś zajęcia. Jeśli mam trudny czas, wtedy biorę się za najgorszą robotę i przechodzi wszystko, praca daje mi radość (uśmiech).
Pytanie: Panie Ewo bardzo dziękuję że zgodziła się Pani opowiedzieć o swoim życiu i pasji. Życzę wszystkiego najlepszego, zdrowia, uśmiechu i pogody ducha.
Odpowiedź Pani Ewy: Dziękuję.
Wypowiedź Pani Anny Konat - Kierownika Środowiskowego Domu Samopomocy w Połańcu: „Czuje się potrzebna, jest Osobą tutaj bardzo zajętą, ma wiele pasji i wiele zainteresowań. To, co robi, przynosi jej radość i nam także oczywiście. Dowartościowujemy na bieżąco właśnie naszych Uczestników, też te dzieła podziwiamy, też one w jakiś sposób gdzieś tam wędrują, ktoś nabywa, kupuje i w związku z tym właśnie, jest to powód do dumy, do dumy naszej z ŚDS-u, ale myślę, że i sama Pani Ewa jest z siebie dumna, że potrafi tak wiele i pięknych tutaj rzeczy się nauczyła”.
Terapeutkami, które prowadzą zajęcia w pracowni techniczno-ceramicznej, ulubionej pracowni Pani Ewy Gacek jest Pani Justyna Brzostowicz i Barbara Mróz. Zapytane o specyfikę pracowni powiedziały „W pracowni ceramicznej wykorzystujemy glinę, jest to materiał, do którego trzeba podejść z dużą cierpliwością i wrażliwością. Głównym celem tej pracowni jest kształtowanie motoryki małej oraz wrażliwości estetycznej i artystycznej”.

