"Cudze chwalicie, swego nie znacie - ludzie z potencjałem w gminie Połaniec" wywiad z Panią Krystyną Plucińską
W pierwszej rozmowie w cyklu „Cudze chwalicie, swego nie znacie - ludzie z potencjałem w gminie Połaniec” przedstawiam niesamowicie skromną osobę panią Krystynę Plucińską, prywatnie żona, mama i babcia, przyjaciółka, która w dniu 27 lipca 2024 roku podczas Otwartej Sceny dla Artystów organizowanej przez Centrum Kultury i Sztuki na rynku w Połańcu zadebiutowała z kolekcją swoich obrazów. Pani Krystyna jest mieszkanką Połańca od 1976 roku, gdzie przyjechała wraz z rodzicami. Wspominając ten okres powiedziała: „pierwszym obrazem jaki zapamiętałam z tego okresu jest widok dwóch krów, którym rolnik orał pole, oraz obraz pustego, wówczas miasta Połańca, na tle którego stały dwa nowo powstałe bloki, przez lata obserwuję transformację miasta, obecnie Połaniec jest moim ukochanym miastem".
Pytanie: Dzień dobry Pani Krystyno, dziękuję za obecność. Jakie są Pani odczucia po wystawie?
Odpowiedź Pani Krystyny: Dzień dobry, przyglądając się z boku jak ludzie oglądają moje obrazy czułam się bardzo skrępowana, tak jak bym ja była na każdej tej sztaludze, trema była niesamowita.
Pytanie: Czyli można wnioskować, że jest Pani bardzo związana ze swoimi pracami?
Odpowiedź Pani Krystyny: Tak, są mi bardzo bliskie.
Pytanie: Czy Pani obrazy można kupić? Pytam ponieważ byłam obecna podczas wystawy i jeden z Panów zadał mi takie pytanie.
Odpowiedź Pani Krystyny: Obrazy nie są na sprzedaż, ponieważ z każdym z nich jestem bardzo związana, są częścią mnie, mogła bym namalować, odwzorować któryś z nich, ale bardzo tego nie lubię, jestem z nich niezadowolona i czuje wtedy niedosyt.
Pytanie: Jak to się stało, że odkryła Pani w sobie pasję do malowania obrazów?
Odpowiedź Pani Krystyny: Myślę, że pasję do malowania zaszczepił we mnie mój Tato, po dziś dzień mam przed oczami jego rysunki kredkami, pamiętam straszne twarze z dużymi nosami, które budziły we mnie przerażenie gdy byłam dzieckiem (śmiech). Moja przygoda z malarstwem zaczęła się od filmików na you tubie, pierwszy obraz powstał jakieś pięć lat temu. Przez cały ten okres stworzyłam około 30 prac, część z nich rozdałam rodzinie i przyjaciołom.
Pytanie: Kto lub co, jest dla Pani inspiracją jeśli chodzi o tworzenie obrazów?
Odpowiedź Pani Krystyny: Moim ulubionym malarzem, który mnie inspiruje jest Igor Sakhorov. Najbliższym kierunkiem w malarstwie jest impresjonizm, który z łaciny oznacza odbicie, wrażenie. Wszystkie obrazy tworzę w swojej pracowni w piwnicy, zazwyczaj wieczorami, często odwiedzają mnie tam moje wnuczki Kaja i Gaja, które mogą poobcować ze sztuką, mają tam nawet swoją ścianę do malowania, gdzie odbijają rączki i tworzą własne malunki. Ulubioną techniką dla mnie jest akryl, mimo że maluje zazwyczaj pejzaże ze zdjęć, to chciałabym malować bardziej samodzielnie i zdecydowanie odważniej, wyraźną kreską w bardziej abstrakcyjnym stylu.
Pytanie: Czy w swojej kolekcji ma Pani swój ulubiony obraz ?
Odpowiedź Pani Krystyny: Tak, mam taki obraz powstał w tym roku i nosi nawet nazwę „witajcie w mojej bajce”.
Pytanie: Słyszałam, że Pani dzieci również odziedziczyły po Pani talent do malowania, czy może nam Pani o tym opowiedzieć ?
Odpowiedź Pani Krystyny: Córka Karolina tworzy postacie zwierząt, lisków, koni, psów na drewnie i szkle. Zazwyczaj sprzedaje swoje rękodzieła na akcjach charytatywnych, lub rozdaje znajomym. Radek też posiada już swoją kolekcję, pasjonuje się w szkicach i grafikach.
Pytanie: Serdecznie dziękuję, że zgodziła się Pani porozmawiać o swojej pasji i dorobku artystycznym, życzę poczucia spełnienia i dużo inspiracji do tworzenia kolejnych obrazów.
Odpowiedź Pani Krystyny: Dziękuję serdecznie.

