Wizyta Pana Andrzeja Wawrylaka w Środowiskowym Domu Samopomocy
Dnia 24 lipca 2024 roku w Środowiskowym Domu Samopomocy gościliśmy Pana Andrzeja Wawrylaka – Regionalistę, Działacza Staszowskiego Towarzystwa Kulturalnego, Radnego Rady Miasta Staszowa.
Przedstawił on swoją niesamowitą historię, która chwyciła nas za serca.
W wieku 18 lat stracił on lewą nogę w wyniku wypadku motocyklowego i od tego momentu stał się osobą niepełnosprawną, poruszającą się dzięki protezie. Mimo to pływa, żegluje, prowadzi samochód, tańczy. W Spółdzielni Inwalidów Jedność w Staszowie awansował na stanowisko wiceprezesa do spraw rehabilitacji. Poprzez niepełnosprawność oraz wynikającymi z niej ograniczeniami nie stracił wiary we własne możliwości. Obrał sobie za cel wyruszyć na samotną pielgrzymkę rowerową do Rzymu, w intencji Błogosławieństwa Ojca Świętego, w odbudowie pokamedulskiej pustelni Złotego Lasu w podstaszowskich Rytwianach. Pielgrzymka trwała 19 dni. Odległość przebytej trasy wyniosła: 1767 km. Impulsem do działania stała się informacja, iż Papież przyjeżdża do Rzymu w sierpniu 2002 roku. Pan Andrzej postanowił wyjechać mu naprzeciw. Na miejsce dotarł 15 czerwca 2002 roku W podzięce opatrzności za szczęśliwe dotarcie do celu, postanowił pomodlić się w pierwszym napotkanym Kościele. Okazał się nim Kościół jego własnego patrona: Świętego Andrzeja – Sant' Andrea della Valle. Miał on również ukrytą nadzieję, że spotka się z Ojcem Świętym. Jego marzenie po raz kolejny się spełniło. Spotkał się z nim 17.06.2002 r. w dzień: „Świętego z protezą", Brata Alberta Chmielowskiego. Cudowny akt opatrzności wzruszył naszych podopiecznych do łez. Tuż po Mszy Świętej, w prywatnej Kaplicy, Pan Andrzej został przyjęty przez Ojca Świętego – Jana Pawła II. Na wieść, że pokonał on tak długą trasę, Papież uśmiechnął się i wręczył mu papieski różaniec. Udzielił mu także specjalnego błogosławieństwa, kreśląc krzyżyk na czole. Jego radość oraz wzruszenie sprawiło, iż nie mógł powstrzymać łez. Nasi podopieczni mieli możliwość obejrzenia różańca papieskiego. Serdecznie gratulowali mu woli walki, samodyscypliny oraz wiary. Był to bardzo ważny dzień, który pokazał, że Bóg prowadzi nas do naszych najskrytszych marzeń, bez względu na istniejące przeciwności losu. Serdecznie dziękujemy za odwiedziny. To spotkanie z pewnością na długo pozostanie w naszych sercach.

